Klient nie kupuje treningów, tylko efekt i pewność, że tym razem wytrwa. Strona ma pokazać, że prowadzisz ludzi do końca, a nie tylko liczysz powtórzenia.
Osoba szukająca trenera personalnego zwykle próbowała już wcześniej samodzielnie i się poddała. Nie potrzebuje informacji o tym, jak wykonać przysiad. Potrzebuje wiary, że tym razem będzie inaczej.
Z tego wynika, że opis oferty w kategoriach usługi, czyli "trening personalny, 60 minut, 120 zł", jest najsłabszą możliwą formą. Mocniejsza jest odpowiedź na pytanie, co ta osoba osiągnie i w jakim czasie.
Drugi element to dowód. W tej branży dowodem są efekty podopiecznych i to jedyna waluta, która działa. Bez nich strona jest deklaracją, a nie argumentem.
Kolejność wynika z tego, jak podejmuje decyzję ktoś, kto się waha od kilku miesięcy.
Najważniejszy element. Zdjęcia za zgodą, liczby, cytaty. Nawet trzy historie z imieniem i konkretnym wynikiem działają mocniej niż cała reszta strony razem wzięta.
Pojedynczy trening, pakiet dziesięciu, współpraca miesięczna, plan online. Brak cen jest w tej branży poważną barierą, bo klient zakłada wysokie stawki i nie pyta.
Początkujący po długiej przerwie, kobiety po ciąży, osoby po kontuzjach, sportowcy, seniorzy. Trener dla wszystkich nie jest trenerem dla nikogo. Wąska specjalizacja przyciąga mocniej.
Konsultacja wstępna, pomiary, plan, częstotliwość, kontakt między treningami. Klient nie wie, jak to przebiega, i ta niewiedza go blokuje bardziej niż cena.
Konkretny klub, dojazd do domu, plener, treningi online. To decyduje o możliwości współpracy, więc musi być widoczne od razu.
Certyfikaty, wykształcenie, doświadczenie zawodnicze. Rynek jest pełen osób bez przygotowania, więc konkretne uprawnienia realnie wyróżniają.
Trening stacjonarny ogranicza Cię do jednego miasta. Współpraca online otwiera cały kraj, ale wymaga innego przekonywania, bo klient nie może Cię poznać osobiście.
Przy ofercie online rośnie znaczenie dwóch rzeczy: dowodów w postaci efektów oraz dokładnego opisu, jak wygląda kontakt i kontrola postępów. Klient płacący za plan zdalny boi się, że zostanie sam z plikiem PDF.
Jeśli prowadzisz obie formy, warto opisać je osobno i osobno wycenić. To także dwa różne zestawy wyszukiwań: jedne z nazwą miasta, drugie bez.
Zacznij je zbierać od najbliższego klienta, prosząc o zgodę na starcie współpracy. Do tego czasu działają liczby i cytaty: ile kilogramów, w jakim czasie, co się zmieniło poza wyglądem. Sama opinia z imieniem jest lepsza niż nic.
Właśnie dlatego warto. Skoro nikt w okolicy nie podaje cen, jesteś jedynym, u którego klient wie, czego się spodziewać. To realna przewaga w branży, w której ludzie wstydzą się pytać o stawki.
Żeby podnieść stawki i wybierać klientów. Przy pełnym grafiku strona przestaje być narzędziem pozyskania, a staje się narzędziem selekcji: przyciąga tych, z którymi chcesz pracować, i pozwala odsiewać resztę.
Napisz, z kim pracujesz i jakie efekty osiągają Twoi podopieczni. Zbudujemy stronę wokół nich.