To najczęstszy powód, dla którego strony powstają miesiącami albo wcale. Poniżej metoda, która działa nawet u osób przekonanych, że nie potrafią pisać.
Większość ludzi potrafi świetnie opowiedzieć, czym się zajmuje, a jednocześnie nie potrafi tego napisać. Przy mówieniu używasz normalnego języka, przy pisaniu przełączasz się na sztuczny styl urzędowy.
Dlatego najskuteczniejsza metoda jest taka: włącz dyktafon w telefonie i opowiadaj przez pięć minut, jakbyś tłumaczył koledze, czym się zajmujesz. Bez notatek i bez zastanawiania się nad składnią.
Potem przepisz to, usuwając powtórzenia. Efekt będzie brzmiał lepiej niż cokolwiek, co napisałbyś od razu na klawiaturze, bo będzie brzmiał jak Ty.
Pierwsze zdanie na stronie decyduje o tym, czy ktoś czyta dalej. Najczęstszy błąd polega na napisaniu tam czegoś w rodzaju "Naszą misją jest dostarczanie usług najwyższej jakości w oparciu o wieloletnie doświadczenie".
To zdanie nie mówi nic. Można je wkleić na stronę zakładu pogrzebowego, firmy IT i piekarni, i wszędzie będzie pasowało. Zdanie, które pasuje wszędzie, nie działa nigdzie.
Zamiast tego napisz to, co powiedziałbyś przez telefon: "Robię instalacje wodne i grzewcze w Katowicach i okolicy. Dojeżdżam do awarii również wieczorem." Konkretnie, zwyczajnie i bez ozdobników.
Mówienie o sobie zamiast o kliencie. "Posiadamy nowoczesny sprzęt" to zdanie o Tobie. "Wykonamy pomiary bez rozbierania instalacji" to zdanie o kliencie i o tym, co z tego ma.
Przymiotniki bez pokrycia. Profesjonalny, kompleksowy, indywidualne podejście, najwyższa jakość. Każdy konkurent pisze to samo, więc te słowa nie niosą żadnej informacji. Zastąp je liczbami i faktami.
Zbyt długie akapity. Ekran telefonu mieści niewiele tekstu. Akapit dłuższy niż cztery linijki zostanie przewinięty bez czytania. Dziel często, nawet jeśli w druku wyglądałoby to dziwnie.
Pierwszy test: zamień nazwę swojej firmy na nazwę konkurenta. Jeśli tekst nadal pasuje, jest za ogólny i trzeba go przepisać. Dobry tekst po takiej zamianie staje się nieprawdziwy.
Drugi test: przeczytaj tekst na głos. Miejsca, w których się potykasz albo brakuje Ci oddechu, to zdania za długie. Miejsca, przy których czujesz się niezręcznie, brzmią sztucznie także dla czytelnika.
Jeśli tekst przechodzi oba testy, jest lepszy niż większość tego, co znajdziesz na stronach konkurencji.
Wystarczy jedna rozmowa telefoniczna. Piszemy teksty na podstawie tego, co nam opowiesz, i dajemy do zatwierdzenia. To standardowa część usługi, nie dopłata.
Nie. Poza kwestią praw autorskich Google rozpoznaje skopiowane treści i nie pokazuje ich w wynikach. Skopiowany tekst jest gorszy niż brak tekstu, bo szkodzi całej stronie.
Zwykle wystarcza między trzysta a sześćset słów na całą stronę. Więcej nie znaczy lepiej: strona przeładowana tekstem jest gorzej czytana i nie sprzedaje mocniej.
Wystarczy jedna rozmowa. Opowiesz, czym się zajmujesz, a resztę zrobimy sami.