Właściciel chorego psa szuka nocą jednej informacji: kto przyjmie teraz. Strona, która tego nie mówi w pierwszej sekundzie, nie spełnia swojego zadania.
Ruch na stronach lecznic weterynaryjnych ma bardzo wyraźny charakter. Duża część wejść to sytuacje nagłe: pies coś zjadł, kot nie je od dwóch dni, coś się stało po godzinach.
Ta osoba jest w stresie porównywalnym z ludzką sytuacją medyczną i potrzebuje dwóch informacji natychmiast: czy jesteście otwarci i pod jaki numer zadzwonić. Wszystko inne jest w tym momencie przeszkodą.
Druga grupa to opieka planowa: szczepienia, sterylizacja, kontrola, badania. Ta osoba porównuje gabinety spokojnie i patrzy na ceny, na to, czy przyjmujecie jej gatunek zwierzęcia i czy da się umówić na konkretną godzinę.
Pierwsze dwa punkty ratują sytuacje nagłe, reszta buduje stałych pacjentów.
Godziny otwarcia, informacja o dyżurach nocnych i weekendowych, numer alarmowy jeśli istnieje. To najważniejsza informacja na całej stronie i musi być widoczna bez przewijania.
Psy i koty to oczywistość, ale właściciele gryzoni, ptaków, gadów czy zwierząt gospodarskich mają realny problem ze znalezieniem lecznicy. Jeśli je przyjmujecie, napiszcie to wyraźnie, bo konkurencja o te wyszukiwania jest znikoma.
USG, RTG, badania krwi na miejscu, chirurgia, stomatologia weterynaryjna. Właściciel chorego zwierzęcia sprawdza, czy diagnostyka będzie na miejscu, czy trzeba jechać dalej.
Wizyta, szczepienie, sterylizacja, czipowanie. Właściciele porównują te ceny między lecznicami, a przy braku informacji zakładają najgorsze.
Jeśli ktoś w zespole specjalizuje się w kardiologii, dermatologii albo zwierzętach egzotycznych, to jest przewaga warta osobnej sekcji i wartościowy strumień wyszukiwań.
Z chorym zwierzęciem w transporterze albo z dużym psem parkowanie pod lecznicą jest realnym problemem. Informacja o parkingu bywa czynnikiem decydującym.
Zapytania w rodzaju "weterynarz całodobowy" albo "weterynarz dziś" wpisywane wieczorem i w weekendy mają najwyższą wartość ze wszystkich w tej branży. Osoba, która je wpisuje, zadzwoni w ciągu minuty i przyjedzie.
Konkurencja o te frazy jest jednocześnie mniejsza niż o ogólne "weterynarz", bo niewiele lecznic je obsługuje i jeszcze mniej pisze o tym na stronie. Jeśli pełnicie dyżury, to jest najcenniejsza informacja, jaką macie, i musi być napisana wprost.
Jeśli dyżurów nie pełnicie, warto napisać, dokąd kierujecie w nagłych przypadkach. To buduje zaufanie u osoby, która zapamięta Was jako miejsce, które pomogło, i przyjdzie z planową wizytą.
Ceny podstawowych usług tak, bo właściciele je porównują i brak informacji budzi obawy o wysoki rachunek. Przy zabiegach złożonych wystarczy przedział z informacją, że dokładna wycena zależy od stanu zwierzęcia.
Jeśli je przyjmujecie, zdecydowanie tak i osobno. Właściciele gadów, ptaków czy gryzoni mają duży problem ze znalezieniem lecznicy i szukają wytrwale. Konkurencja o te frazy jest bardzo mała.
Strona i tak się przyda, bo obsługuje sytuacje nagłe i zmniejsza liczbę telefonów z pytaniami o godziny i ceny. Do tego pozwala kierować nowych pacjentów na terminy, które Wam pasują, zamiast przyjmować chaotycznie.
Napisz, jakie zwierzęta przyjmujecie i w jakich godzinach. Resztę ułożymy wokół tego.